WORLDRALLY.EU • NIEZALEŻNE WIADOMOŚCI MOTORSPORTOWE18.10.2026
Twoja pasja. Nasze relacje.
WRC

M-Sport szykuje się na nową erę WRC. Ford wraca do gry, ale kto poprowadzi zespół w 2027 roku?

18.10.2026 • Martin

WRC Rally Sardinien 2026 / Foto Marcin Lapczyk / Worldrally.eu

M-Sport Ford stoi przed jednym z najważniejszych etapów swojej historii w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Po latach funkcjonowania jako zespół wspierany przez Forda, ale bez pełnego fabrycznego zaangażowania producenta w WRC, brytyjska ekipa otrzymała potwierdzenie, na które czekała od dawna. Ford Racing wróci do mistrzostw jako pełnoprawny zespół fabryczny w 2028 roku, a rok później na trasach ma zadebiutować zupełnie nowy samochód.

Zanim jednak nadejdzie ten moment, M-Sport musi przejść przez okres przejściowy. Sezon 2027 będzie oznaczał wejście nowych regulacji technicznych, zmianę charakteru samochodów najwyższej kategorii i konieczność podjęcia strategicznych decyzji dotyczących kierowców oraz rozwoju zespołu. Brytyjczycy mają już plan na najbliższe lata, ale wiele elementów układanki wciąż pozostaje otwartych.

Ford wraca do WRC jako pełnoprawny producent

1 października Ford oficjalnie ogłosił powrót do Rajdowych Mistrzostw Świata w roli zespołu fabrycznego od sezonu 2028. Projekt będzie realizowany we współpracy z M-Sportem, partnerem amerykańskiej marki od trzech dekad.

To ważna zmiana dla brytyjskiej ekipy, która od lat odpowiada za przygotowanie i obsługę samochodów Forda w WRC. M-Sport pozostawał wierny tej współpracy również wtedy, gdy producent ograniczył swoje bezpośrednie zaangażowanie po sezonie 2012.

Teraz relacja ma wejść na nowy poziom. Ford Racing będzie bezpośrednio uczestniczył w programie WRC od 2028 roku, a oba podmioty już rozpoczęły przygotowania do budowy nowego samochodu na sezon 2029.

– Nie możemy się doczekać powrotu do rajdów i rywalizacji w mistrzostwach świata w 2028 roku i kolejnych latach – zapowiedział Mark Rushbrook, globalny dyrektor Ford Racing.

Powrót nie jest wyłącznie sentymentalnym nawiązaniem do bogatej historii marki. Ford chce wykorzystać rajdy również do rozwoju kolejnej generacji europejskich samochodów drogowych, obejmujących modele elektryczne i hybrydowe. WRC ma więc ponownie stać się częścią szerszej strategii technologicznej producenta.

WRC Rally Sardinien 2026 / Foto Marcin Lapczyk / Worldrally.eu

Sezon 2027: Ford Fiesta Rally2 otrzyma nowe życie

Zanim pojawi się fabryczny program Ford Racing, M-Sport zamierza wystartować w sezonie 2027 z Fordem Fiestą Rally2 wyposażonym w specjalny pakiet WRC Kit.

Nowe regulacje mają umożliwić dostosowanie samochodów Rally2 do wymagań najwyższej kategorii. Dzięki temu Fiesta będzie mogła rywalizować z konstrukcjami opracowanymi bezpośrednio według przepisów WRC27.

Pakiet przygotowywany przez M-Sport obejmuje między innymi zmiany aerodynamiczne, nowe elementy nadwozia oraz modyfikacje techniczne dostosowujące samochód do nowych wymagań. Rozwiązanie ma pozwolić zespołowi pozostać w najwyższej kategorii bez konieczności natychmiastowego finansowania całkowicie nowej konstrukcji.

To pragmatyczne podejście. Opracowanie samochodu od podstaw wymaga znacznych nakładów finansowych, a M-Sport przez ostatnie lata musiał bardzo ostrożnie gospodarować dostępnymi środkami. Fiesta Rally2 daje zespołowi możliwość utrzymania obecności w mistrzostwach i przygotowania się na kolejny etap współpracy z Fordem.

Samochód będzie wykorzystywany również w 2028 roku, kiedy Ford Racing ponownie obejmie bezpośrednią rolę w fabrycznym programie. Dopiero w 2029 roku ma pojawić się zupełnie nowa konstrukcja opracowana zgodnie z regulaminem WRC27.

Richard Millener szuka kierowcy, który pomoże zbudować przyszłość

Technologia to jednak tylko część wyzwania. Równie ważne będzie skompletowanie odpowiedniego składu kierowców.

Szef zespołu Richard Millener przyznał, że jedną z największych potrzeb M-Sportu jest obecnie pozyskanie zawodnika najwyższej klasy, który pomoże rozwijać samochód i będzie w stanie budować zespół na kolejne lata.

– Naszą największą luką jest obecnie brak kierowcy najwyższego poziomu, którego potrzebujemy do rozpoczęcia rozwoju nowego samochodu i budowania zespołu – wyjaśnił Millener.

Według szefa M-Sportu dalsza część składu może opierać się na młodych kierowcach już związanych z ekipą, nowych talentach lub zawodnikach, których zespół dopiero rozważa. Na razie nie podjęto ostatecznych decyzji.

To oznacza, że przyszłość Josha McErleana, Jona Armstronga i Mārtiņša Seskса pozostaje otwarta. Żaden z nich nie ma obecnie potwierdzonego kontraktu obejmującego kolejne sezony w najwyższej kategorii.

M-Sport musi więc znaleźć równowagę pomiędzy doświadczeniem, potencjałem rozwojowym i możliwościami finansowymi. Kierowca prowadzący samochód w 2027 roku niekoniecznie będzie tym, na którym zespół oprze cały program fabryczny od 2028 roku.

Adrien Fourmaux wróci do M-Sportu?

W ostatnich dniach jednym z najczęściej wymienianych nazwisk w kontekście przyszłości zespołu jest Adrien Fourmaux.

Francuz reprezentował M-Sport przez kilka sezonów, zanim przeniósł się do Hyundaia. W trakcie współpracy z brytyjską ekipą pokazał, że potrafi walczyć o czołowe pozycje, a jego umiejętności techniczne i opinie dotyczące rozwoju samochodu były cenione przez inżynierów.

Powrót Fourmauxa byłby logicznym rozwiązaniem. Zna strukturę zespołu, jego metody pracy i ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie samochodów. Mógłby więc pomóc nie tylko w osiąganiu wyników, ale również w rozwoju nowej konstrukcji.

Sam kierowca nie potwierdził jednak żadnego porozumienia. W rozmowie z DirtFish podkreślił, że rozważa różne możliwości i nie chce podejmować pochopnej decyzji.

– Kiedy nie ma się jeszcze miejsca na przyszły sezon, trzeba przyglądać się wszystkim projektom. Jestem otwarty i dam sobie czas na podjęcie decyzji – powiedział Fourmaux.

Francuz zaznaczył również, że jego celem jest jak najszybszy powrót do samochodu najwyższej kategorii. Dopuszcza jednak możliwość spędzenia jednego sezonu w wolniejszej konstrukcji, jeśli będzie to najlepsza droga do realizacji długoterminowych ambicji.

Na ten moment powrót do M-Sportu pozostaje scenariuszem, a nie potwierdzonym transferem.

Lata 2027–2029 mogą zdecydować o przyszłości zespołu

Najbliższe trzy sezony będą dla M-Sportu okresem przejściowym, ale również szansą na odbudowanie pozycji w mistrzostwach świata.

W 2027 roku zespół będzie musiał udowodnić, że Fiesta Rally2 z pakietem WRC Kit może skutecznie rywalizować w najwyższej kategorii. Rok później rozpocznie się nowy etap fabrycznej współpracy z Fordem, a w 2029 roku na trasach pojawi się nowy samochód.

Nie ma gwarancji, że sama obecność fabrycznego producenta natychmiast przełoży się na zwycięstwa. Konieczne będzie stworzenie konkurencyjnej konstrukcji, zatrudnienie odpowiednich kierowców i zapewnienie stabilnego programu rozwojowego.

Jedno jest jednak pewne: M-Sport nie musi już planować przyszłości w oderwaniu od strategii Forda. Po latach niepewności brytyjski zespół otrzymał konkretną perspektywę współpracy na kolejne sezony.

Największym pytaniem pozostaje teraz to, kto stanie na czele nowego projektu. Odpowiedź na nie może okazać się równie ważna jak sam samochód.

Dla M-Sportu nadchodzące miesiące będą czasem podejmowania decyzji, które zdefiniują jego pozycję w WRC na wiele lat. Sezon 2027 ma być pomostem do nowej ery. Prawdziwy sprawdzian rozpocznie się w 2028 roku, a w 2029 roku Ford i M-Sport będą chcieli pokazać, że ich wspólny projekt jest gotowy ponownie walczyć o najwyższe cele.