WORLDRALLY.EU • NIEZALEŻNE WIADOMOŚCI MOTORSPORTOWE16.10.2026
Twoja pasja. Nasze relacje.
WRC

Dwa zakręty od mistrzostwa świata. Dramat Olivera Solberga, który na Sardynii stracił wszystko!

7 października, 2026 • Martin

WRC Rally Sardinien 2026 / Foto Daniel Godzik / Worldrally.eu

W rajdach samochodowych granica między największym triumfem a najbardziej bolesną porażką potrafi być niezwykle cienka. Czasami decydują sekundy, czasami metry, a niekiedy jeden zakręt. Oliver Solberg przekonał się o tym w najbardziej brutalny sposób. Podczas finałowego Rajdu Sardynii 2026 młody Szwed był o krok od zdobycia swojego pierwszego tytułu mistrza świata WRC. Miał tempo, prowadził w rajdzie i niemal do samego końca ostatniego odcinka specjalnego wygrywał bezpośredni pojedynek z Elfynem Evansem. Wystarczyła jednak jedna chwila, aby marzenie, na które pracował przez cały sezon, rozpadło się zaledwie kilkaset metrów przed metą.

To historia, która na długo pozostanie w pamięci kibiców rajdowych. Historia zwycięzcy rajdu, który na mecie nie potrafił cieszyć się z wygranej. I historia mistrzostwa świata, które rozstrzygnęło się w ostatnich zakrętach sezonu.

Od wielkiej nadziei do walki o wszystko

Oliver Solberg rozpoczął sezon 2026 w imponującym stylu. Zwycięstwo w Rajdzie Monte Carlo pokazało, że młody kierowca Toyoty nie zamierza ograniczać się do zbierania doświadczenia w swojej pierwszej pełnej kampanii w najwyższej kategorii WRC. Był szybki, odważny i coraz bardziej pewny swoich możliwości.

W kolejnych miesiącach rywalizacja o mistrzostwo świata nabierała tempa. Elfyn Evans imponował regularnością, Sami Pajari pozostawał w grze, a Solberg udowadniał, że potrafi wygrywać z najbardziej doświadczonymi kierowcami.

Przed ostatnią rundą sezonu, Rajdem Sardynii, sytuacja wydawała się jednak trudna. Evans miał 230 punktów, Pajari 213, a Solberg 209. Szwed tracił do lidera aż 21 punktów. Matematyczne szanse wciąż istniały, ale wymagały niemal perfekcyjnego występu.

Solberg postanowił zaryzykować. Nie przyjechał na Sardynię, aby zadowolić się drugim miejscem w mistrzostwach. Przyjechał walczyć o tytuł.

WRC Rally Sardinien 2026 / Foto Daniel Godzik / Worldrally.eu

Sardynia miała być jego wielkim dniem

Od pierwszych kilometrów było jasne, że Solberg zamierza wykorzystać każdą szansę. Za kierownicą Toyoty GR Yaris Rally1 prezentował znakomite tempo, a jego pilot Elliott Edmondson pomagał mu zachować koncentrację na wymagających, kamienistych trasach Sardynii.

W sobotę Szwed objął prowadzenie w rajdzie, wykorzystując zarówno własną szybkość, jak i problemy rywali. Wycofanie Thierry’ego Neuville’a dodatkowo umocniło jego pozycję na czele klasyfikacji.

Tymczasem Evans zmagał się z trudnościami wynikającymi z pozycji startowej i warunków na trasie. Jego przewaga w mistrzostwach topniała.

Przed niedzielą Solberg prowadził w rajdzie z przewagą 33,6 sekundy. W klasyfikacji sezonu wciąż jednak przegrywał z Evansem o sześć punktów. Do zdobycia pozostawało dziesięć punktów bonusowych.

Wszystko było możliwe.

Ostatni odcinek, ostatnia szansa, ostatnie zakręty

Niedziela przyniosła scenariusz, którego nie powstydziliby się hollywoodzcy scenarzyści.

Na przedostatnim odcinku specjalnym Evans przebił przednią prawą oponę i musiał zatrzymać się, aby wymienić koło. Stracił cenny czas, a wraz z nim szansę na punkty za niedzielną klasyfikację.

W tej sytuacji walka o mistrzostwo sprowadziła się do bezpośredniego pojedynku obu kierowców na finałowym Power Stage Sassari–Argentiera, liczącym 7,10 kilometra.

Evans przejechał odcinek jako pierwszy. Nie był zadowolony ze swojego występu. Wiedział, że popełnił błędy i że losy mistrzostwa nie zależą już wyłącznie od niego.

Solberg wystartował jako ostatni.

Jechał agresywnie, ale skutecznie. Na jednym z ostatnich pomiarów międzyczasowych miał 1,9 sekundy przewagi nad Evansem. Wszystko wskazywało na to, że za chwilę zostanie mistrzem świata WRC.

I wtedy wydarzyło się coś niewyobrażalnego.

Zaledwie dwa zakręty przed metą jego Toyota wypadła z wyjeżdżonych kolein, zsunęła się z drogi i wjechała w piach oraz przydrożne krzewy. Solberg próbował natychmiast wrócić na trasę. Samochód ruszył dalej, ale cenne sekundy uciekały bezpowrotnie.

Szwed dotarł do mety. Wygrał Rajd Sardynii.

Jednak mistrzem świata został Elfyn Evans.

To bardzo boli”. Solberg nie ukrywał emocji

Po zakończeniu rajdu 25-letni Szwed nie próbował szukać wymówek. Wiedział, że popełnił błąd, ale jednocześnie podkreślał, że nie żałuje swojej decyzji o podjęciu maksymalnego ryzyka.

W rozmowie z DirtFish powiedział:

„Jestem bardzo dumny. Gdybym przegrał Power Stage z Elfynem samym czasem, nigdy nie mógłbym powiedzieć, że dałem z siebie wszystko. Ale jeśli dałem z siebie wszystko i wypadłem z drogi, to przynajmniej spróbowałem”.

Solberg przyznał, że nie wiedział, iż przed feralnym zakrętem miał niemal dwie sekundy przewagi nad Evansem. Był przekonany, że musi atakować do samego końca.

Wyjaśniając przyczynę wypadnięcia z trasy, wskazał na niespodziewane zachowanie samochodu przy zewnętrznej krawędzi zakrętu. Toyota zahaczyła o nierówność i roślinność, co zaskoczyło kierowcę podczas jazdy na granicy przyczepności.

Najbardziej poruszające były jednak jego słowa o znaczeniu mistrzostwa świata.

„To bardzo boli, ponieważ to moje życie. To było całe moje życie, całe moje marzenie i cała moja pasja. Włożyłem w to całe serce, a jeden mały błąd sprawił, że wszystko się rozsypało”.

Mimo ogromnego rozczarowania Solberg potrafił również docenić rywala. Przyznał, że Evans zasłużył na mistrzostwo dzięki znakomitemu sezonowi.

Zwycięstwo, które smakowało jak porażka

Paradoks finału sezonu polegał na tym, że Solberg nie przegrał Rajdu Sardynii. Wręcz przeciwnie – wygrał go z przewagą 57,6 sekundy nad dziewięciokrotnym mistrzem świata Sébastienem Ogierem. Trzecie miejsce zajął Sami Pajari.

Dla większości kierowców taki rezultat byłby powodem do wielkiej radości. Dla Solberga oznaczał jednak przede wszystkim przypomnienie o utraconej szansie.

Po trzynastu rundach mistrzostw świata Evans zgromadził 243 punkty, Solberg 238, a Pajari 237. Ostatecznie zaledwie pięć punktów oddzieliło Szweda od upragnionego tytułu.

Końcowa klasyfikacja WRC 2026