- Rajd Polski dostarczył kibicom ogromnych emocji już podczas pierwszego pełnego dnia rywalizacji. Po ośmiu odcinkach specjalnych prowadzenie w klasyfikacji generalnej objęli Teemu Suninen i Antti Haapala, jednak przewaga fińskiej załogi pozostaje niewielka. Andrea Mabellini traci zaledwie 8,4 sekundy, Jakub Matulka 8,9 sekundy, a Miko Marczyk 10,7 sekundy. Przed niedzielnym finałem walka o zwycięstwo w polskiej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy pozostaje całkowicie otwarta.
Tegoroczna edycja Rajdu Polski rozgrywana jest na wymagających asfaltowych trasach województwa śląskiego. Zawodnicy muszą radzić sobie z szybkimi partiami, technicznymi zakrętami oraz zmieniającą się przyczepnością nawierzchni. O zwycięstwie mogą zdecydować nie tylko umiejętności kierowców, ale również właściwy dobór opon i precyzyjne ustawienia samochodów.
Matulka zaskoczył faworytów
Jednym z bohaterów sobotniej rywalizacji był Jakub Matulka, pilotowany przez Daniela Dymurskiego. Polska załoga rozpoczęła dzień od zwycięstwa na odcinku Jastrzębie-Zdrój 1, obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej Rajdu Polski.
Dla Matulki był to wyjątkowy moment — po raz pierwszy w karierze znalazł się na czele rundy Rajdowych Mistrzostw Europy.
Mistrzowie Polski pokazali, że potrafią nie tylko nawiązać walkę z bardziej doświadczonymi rywalami, ale także wygrywać z nimi na poszczególnych odcinkach. W ciągu dnia Matulka i Dymurski zapisali na swoim koncie trzy zwycięstwa oesowe.
Po porannej pętli Polacy zajmowali drugą pozycję, tracąc do Suninena jedynie 3,6 sekundy. W drugiej części dnia utrzymali bardzo wysokie tempo, choć nie wszystko przebiegało zgodnie z planem.
Dobór opon na popołudniowe przejazdy nie okazał się optymalny, co kosztowało polską załogę cenne sekundy. Mimo to Matulka zakończył sobotę na trzecim miejscu, zaledwie pół sekundy za Andreą Mabellinim.
Suninen wykorzystał doświadczenie
Teemu Suninen i Antti Haapala przez cały dzień prezentowali bardzo równe tempo. Fińska załoga Škody Fabii RS Rally2 potrafiła skutecznie odpowiadać na ataki rywali, unikając poważnych błędów i stopniowo budując przewagę.
Po OS8 Suninen miał na koncie czas 49 minut i 6,1 sekundy. Jego przewaga nad Mabellinim wynosiła 8,4 sekundy, a nad Matulką 8,9 sekundy.
To jednak zbyt niewiele, aby przed niedzielą mówić o bezpiecznym prowadzeniu. Każdy błąd, gorszy dobór opon czy nawet drobna strata na jednym odcinku może całkowicie zmienić układ czołówki.
Marczyk wciąż w grze o zwycięstwo

Bardzo dobrą sobotę zaliczyli również Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Polska załoga Škody Fabii RS Rally2 zakończyła dzień na czwartej pozycji, tracąc do lidera jedynie 10,7 sekundy.
Marczyk pozostaje jednym z najpoważniejszych kandydatów do walki o podium. Jego strata do trzeciego Matulki wynosi zaledwie 1,8 sekundy, co zapowiada niezwykle emocjonujący pojedynek dwóch polskich załóg podczas niedzielnego etapu.
Dla kibiców gospodarzy sytuacja jest wyjątkowo interesująca. Dwie polskie załogi znajdują się w ścisłej czołówce, a różnice czasowe są tak niewielkie, że kolejność może zmieniać się po każdym odcinku.
Kajetanowicz przyspiesza i awansuje
Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak rozpoczęli sobotnią rywalizację nieco ostrożniej. Po pierwszej pętli zajmowali ósme miejsce, tracąc do Suninena 19,5 sekundy.
Zmiany ustawień Toyoty GR Yaris Rally2 przyniosły jednak poprawę tempa. Trzykrotny mistrz Europy stopniowo odrabiał pozycje i zakończył dzień na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej.
Strata Kajetanowicza do lidera wynosi 30,9 sekundy, a przewaga nad kolejnymi załogami pozostaje niewielka. Polak musi więc nie tylko szukać okazji do awansu, ale również bronić swojej pozycji przed rywalami.
Tuż za nim, z identyczną stratą 33,9 sekundy do Suninena, sklasyfikowani zostali Jarosław i Marcin Szejowie oraz Marco Bulacia z Jose Murado.
Niedziela zapowiada wielki finał
Po sobotnich odcinkach trudno wskazać zdecydowanego faworyta do zwycięstwa. Suninen ma przewagę, ale Mabellini, Matulka i Marczyk pozostają na tyle blisko, że mogą realnie zagrozić liderowi.
Przed zawodnikami niedzielne odcinki specjalne, w tym powrót legendarnej próby Przegibek oraz finałowy Power Stage. To właśnie na tych trasach rozstrzygnie się, kto stanie na najwyższym stopniu podium 82. Rajdu Polski.
Jedno jest pewne: polscy kibice mają powody do optymizmu. Matulka i Marczyk walczą o zwycięstwo, Kajetanowicz poprawia tempo, a Szejowie pozostają w pierwszej dziesiątce. Finał zapowiada się jako jeden z najbardziej emocjonujących momentów tegorocznego sezonu ERC.


