Mārtiņš Sesks i Renārs Francis triumfują w Rajdzie Północnej Portugalii, finałowej rundzie sezonu Rajdowych Mistrzostw Europy 2026. Załoga Team MRF Tyres musiała stawić czoła nie tylko wymagającym szutrom, ale również problemom technicznym i mocnemu atakowi Roope Korhonena.
Od prowadzenia do walki o odrobienie strat
Sesks rozpoczął decydującą część rajdu w bardzo dobrej pozycji. Po sobotnich odcinkach specjalnych łotewska załoga prowadziła z przewagą 10,5 sekundy nad Roope Korhonenem i Anssim Viinikką, startującymi Toyotą GR Yaris Rally2.
Niedzielny poranek całkowicie zmienił jednak sytuację na czele klasyfikacji. Deszcz, mgła i wymagające portugalskie trasy sprzyjały Korhonenowi, który od pierwszych prób narzucił bardzo mocne tempo. Fin wygrywał kolejne odcinki, systematycznie zmniejszając stratę do lidera.
Przełom nastąpił na OS13, rozegranym na słynnej próbie Lameirinha w rejonie Fafe. Korhonen ponownie uzyskał najlepszy czas i objął prowadzenie, wyprzedzając Sesksa o 8,2 sekundy.
Łotysz zmagał się z problemem amortyzatora w swojej Škodzie Fabii RS Rally2. Na tak wymagających drogach usterka miała szczególne znaczenie: utrudniała utrzymanie tempa i zmuszała załogę do ostrożniejszej jazdy.
Korhonen naciskał, Sesks nie odpuszczał
Pojedynek dwóch kierowców Team MRF Tyres stał się główną historią portugalskiego finału ERC. Korhonen wykorzystał swoją szansę, ale Sesks nie zamierzał rezygnować z walki o zwycięstwo.
Wcześniej Łotysz pokazał, że potrafi szybko reagować na tempo rywala. W sobotę wygrywał odcinki i utrzymywał przewagę pomimo sygnalizowanych problemów z samochodem. Korhonen również nie uniknął trudności — na jednej z sobotnich prób uszkodził przednią oponę po wyjechaniu szeroko na trasie.
Portugalskie szutry nie wybaczały błędów. Kamienie, nierówności i zmieniająca się przyczepność sprawiały, że nawet niewielka usterka mogła kosztować kilka cennych sekund.
Ostatecznie to Sesks zakończył rajd jako zwycięzca. Triumf w Portugalii stanowi mocne zakończenie jego występu w jednej z najbardziej wymagających rund tegorocznego kalendarza ERC.
Rajd pełen dramatycznych wydarzeń
Walka o zwycięstwo nie była jedynym źródłem emocji. Już sobotnie odcinki przyniosły liczne problemy czołowych zawodników.
Kris Meeke zakończył rywalizację po wypadku na OS4. Brytyjczyk i jego pilot Stuart Loudon nie odnieśli obrażeń. Na tym samym odcinku dachował Patrick Enok, a później z rajdu odpadali kolejni zawodnicy.
Problemy techniczne i uszkodzenia samochodów wpływały na układ klasyfikacji. Léo Rossel stracił czas po uszkodzeniu obręczy koła, a Nikolay Gryazin zatrzymał się na ostatnim sobotnim odcinku z przyczyn mechanicznych.
W takich warunkach samo dotarcie do mety miało ogromne znaczenie. O końcowym wyniku decydowały nie tylko szybkość i odwaga, ale również umiejętność zarządzania samochodem na trudnej nawierzchni.
Polacy czekają na końcowe rozstrzygnięcia
Dla polskich kibiców ważnym wątkiem pozostaje występ Mikołaja Marczyka i Szymona Gospodarczyka oraz Jakuba Matulki i Damiana Sytego.
Marczyk i Gospodarczyk walczyli w Portugalii o jak najlepszy wynik w końcowej części sezonu. Po OS13 zajmowali ósme miejsce, mimo wcześniejszych strat związanych z uszkodzeniem opony. Matulka i Syty znajdowali się wówczas poza pierwszą dziesiątką.
Ostateczne pozycje polskich załóg oraz konsekwencje ich wyników dla klasyfikacji sezonu należy ocenić na podstawie końcowych, oficjalnych rezultatów.
Sesks kończy portugalski finał zwycięstwem
Rajd Północnej Portugalii dostarczył wszystkiego, czego można oczekiwać od finałowej rundy mistrzostw Europy: zmiany lidera, walki na sekundy, problemów technicznych i wymagających odcinków, które wystawiały zawodników oraz samochody na ciężką próbę.
Mārtiņš Sesks i Renārs Francis potrafili odpowiedzieć na niedzielny atak Korhonena i zakończyli rywalizację na najwyższym stopniu podium. Dla łotewskiej załogi to ważny rezultat po weekendzie, w którym zwycięstwo wcale nie było przesądzone.
Portugalia po raz kolejny udowodniła, że w rajdach samo tempo nie wystarczy. Trzeba jeszcze przetrwać do mety.

