Prodrive może ponownie pojawić się w najwyższej kategorii Rajdowych Mistrzostw Świata. David Richards spotkał się z przedstawicielami WRC Promoter, aby omówić możliwość powrotu brytyjskiej firmy do rywalizacji. Na razie nie ma jednak decyzji o budowie samochodu ani potwierdzonego programu startów. Nowe przepisy WRC27 mogą stworzyć warunki sprzyjające takiemu projektowi.
Spotkanie, które może mieć znaczenie dla przyszłości WRC
Jak poinformował portal DirtFish 21 października, przedstawiciele WRC Promoter — dyrektor generalny Éric Boullier oraz dyrektor operacyjny Julien Vial — spotkali się z Davidem Richardsem w siedzibie Prodrive.
Rozmowy dotyczyły potencjalnego powrotu brytyjskiej firmy do najwyższej kategorii mistrzostw świata. Richards potwierdził zainteresowanie ponownym zaangażowaniem w WRC, zaznaczając jednocześnie, że przed podjęciem decyzji konieczne jest przeanalizowanie kierunku rozwoju mistrzostw i warunków inwestycyjnych.
Prodrive przeprowadziło analizy techniczne nowych regulacji oraz oszacowało koszty ewentualnego projektu. Nie oznacza to jednak, że rozpoczęto budowę samochodu. Na tym etapie mowa o rozmowach i ocenie możliwości, a nie o potwierdzonym programie sportowym.
Prodrive i Subaru — historia zapisana w WRC
Nazwa Prodrive jest mocno związana z jedną z najbardziej rozpoznawalnych epok rajdowych mistrzostw świata. Firma odpowiadała za program Subaru World Rally Team, z którym zdobyła trzy kolejne tytuły mistrzowskie producentów w latach 1995–1997.
W barwach Subaru tytuły mistrzowskie kierowców zdobywali Colin McRae w 1995 roku, Richard Burns w 2001 roku oraz Petter Solberg w 2003 roku.
Po wycofaniu Subaru z WRC pod koniec 2008 roku Prodrive powróciło do mistrzostw z programem Mini w 2011 roku. Firma pozostawała jednak poza najwyższą kategorią od 2012 roku.
Ewentualny powrót oznaczałby ponowne wejście do środowiska, w którym Prodrive przez lata należało do najważniejszych graczy.
WRC27 może otworzyć drzwi niezależnym konstruktorom
Kluczowe znaczenie dla oceny potencjalnego projektu mają nowe regulacje techniczne FIA, które zaczną obowiązywać w 2027 roku.
Przepisy WRC27 zostały opracowane z myślą o ograniczeniu kosztów i zwiększeniu dostępności najwyższej kategorii. Limit ceny gotowego do rywalizacji samochodu w specyfikacji asfaltowej ustalono na poziomie 345 tysięcy euro.
Istotną zmianą jest również otwarcie procesu homologacji na niezależnych konstruktorów, a nie wyłącznie producentów samochodów. Nowa formuła zakłada wykorzystanie rurowej klatki bezpieczeństwa, napędu na cztery koła i konstrukcji pozwalającej na większą elastyczność w doborze nadwozia.
Nowe przepisy przyciągnęły już zainteresowanie innych podmiotów. FIA potwierdziła rozwój samochodu Project Rally One, a Ford ogłosił powrót z pełnym programem fabrycznym od 2028 roku. Nowy samochód Forda, przygotowywany wspólnie z M-Sportem, ma zadebiutować w 2029 roku.
W takim otoczeniu Prodrive mogłoby rozważać własny projekt albo współpracę z producentem. Żadnego z tych scenariuszy nie potwierdzono jednak w odniesieniu do rozmów z WRC Promoter.
Richards chce zmienić sposób prezentowania rajdów
W rozmowie z DirtFish David Richards poruszył również szerszy problem przyszłości mistrzostw. Jego zdaniem WRC musi skuteczniej docierać do odbiorców spoza tradycyjnej społeczności rajdowej.
Wskazywał między innymi na potrzebę lepszej współpracy z telewizjami i mediami oraz organizowania elementów wydarzeń bliżej publiczności. Wśród proponowanych rozwiązań wymienił powrót do bardziej klasycznych tras z punktami kontroli czasu w centrach miast, zamiast ograniczania kontaktu kibiców z rywalizacją głównie do leśnych odcinków.
Richards zwrócił też uwagę na potencjał młodszych odbiorców oraz gier komputerowych. Przedstawił pomysł wirtualnego uczestnictwa w rajdzie w czasie rzeczywistym, w którym gracze mogliby rywalizować w warunkach odpowiadających prawdziwym zawodnikom.
Są to jednak propozycje i opinie Richardsa, a nie ogłoszone zmiany w regulaminie czy oficjalnym formacie WRC.
Czy Prodrive rzeczywiście wróci?
Na razie najważniejszą informacją jest samo spotkanie i potwierdzone przez Richardsa zainteresowanie powrotem. Firma przeprowadziła analizy techniczne i kosztowe, ale musi jeszcze ocenić, czy warunki biznesowe oraz przyszłość mistrzostw uzasadniają zaangażowanie odpowiednich zasobów.
Nie wiadomo, czy Prodrive zamierza budować własny samochód WRC27, współpracować z producentem, czy też ostatecznie zrezygnuje z projektu.
Nowe przepisy FIA tworzą bardziej dostępne ramy techniczne, a plany Forda i rozwój Project Rally One pokazują, że najwyższa kategoria może przyciągnąć dodatkowych uczestników. Nie przesądza to jednak o decyzji Prodrive.

